Autorzy:
dr Mateusz Barta – aktor-lalkarz, wykładowca akademicki AST, członek Rady Młodych Naukowców MNiSW.
Na fasadzie Muzeum Współczesnego we Wrocławiu przy pl. Strzegomskim, które sąsiaduje z budynkiem Akademii Sztuk Teatralnych na ul. Braniborskiej 59, widnieje kompozycja pojęciokształtna Klepsydra autorstwa Stanisława Dróżdża.
Najwięcej przestrzeni zajmuje słowo b ę d z i e – umieszczone w górnej części klepsydry. Ledwo zauważalne słowo j e s t mieści się w jej centrum, zaś u dołu znajduje się słowo b y ł o. Najmocniej wybrzmiewają jednak właśnie b ę d z i e i b y ł o. J e s t stanowi miejsce styku, miejsce spotkania tych dwóch pozostałych. Słowo spotkanie pojawi się pewnie kilkukrotnie.
Gdy Redaktor Naczelny „Teatru Lalek”, dr Kamil Kopania, zwrócił się do mnie z propozycją napisania tekstu poświęconego wrocławskiemu Wydziałowi Lalkarskiemu, akurat wysiadałem przy placu Strzegomskim. Słowa: będzie, jest, było wydały mi się znakomitym porządkiem dla tego, o czym rozmawialiśmy. W tamtym momencie – tak mi się wydawało – odnosiły się do Wydziału jako miejsca spotkania, w którym teraźniejsze – jest styka się z perspektywą było i będzie (obie te perspektywy budują jego tożsamość). W tym momencie przyszło mi do głowy bardzo proste pytanie: jak jest? Zaraz potem – równie proste: co słychać? Rok temu, podczas Festiwalu Szkół Lalkarskich METAFORMY, pytaliśmy: what’s up, puppet? Te kilka akapitów chciałbym więc poświęcić pytaniu: what’s up, WL?
Dla porządku: skrót WL będę stosować naprzemiennie z Wydziałem Lalkarskim.
Co słychać na wrocławskich „Lalkach”?
Trudno opowiedzieć o tym z perspektywy obiektywnej. Spróbuję złagodzić subiektywizm wspierając się faktografią i tym, co już było, albo będzie. Chce się napisać o dobrych rzeczach. I nie tylko dlatego, że czasopismo branżowe poświęca WL kilka stron w formie swoistej „wizytówki” jak określiliby to ludzie z branży castingowej.
Na pytanie „co słychać” można odpowiedzieć kompleksowo i ogólnie. Można skierować uwagę na aspekt programowy, o którym sporo w artykule „Ferment” numeru 2–3/2021 „Teatru Lalek” opowiada ówczesna Dziekanka Wydziału, dziś Prorektorka wrocławskiej Filii, dr hab. Ewelina Ciszewska. Od czasu wspomnianego artykułu zmiany programowe naturalnie ewoluują. Spoglądamy na zjawiska w teatrze. Reagujemy. Wsłuchujemy się w biorytm współczesnego teatru lalek, dziedzin pokrewnych. Czerpiemy z nowych technologii, współczesnej i tradycyjnej metodyki aktorskiej i lalkarskiej, eksperymentujemy ze sztuczną inteligencją. Osoby studiujące coraz częściej sięgają po to narzędzie w swoich indywidualnych pracach. Wkrótce będziemy współtworzyć konferencję interdyscyplinarną na Politechnice Wrocławskiej ArtTechScience. Dostosowujemy nauczanie do dynamicznych realiów, dbając przy tym, by sztuka lalkarska i aktorska była główną osią programową.
Odpowiadając na pytanie „co słychać” na „wrocławskich Lalkach” można skupić uwagę na zmianach w sposobie nauczania, w sposobie komunikacji, w sposobie dawania feedbacku. Ostatnie lata to szereg szkoleń, warsztatów związanych z komunikacją bez naruszeń, zarówno dla osób zatrudnionych, jak i studiujących.
Żeby zdecydować, o czym napisać, wracam do muralu Dróżdża. Patrzę na niego już zupełnie inaczej. Jeszcze mocniej uderza mnie teraz słowo j e s t – wizualnie jeszcze silniej łączy odległe od siebie będzie i było. Spotyka je. Styka. Czyni je wspólnymi.
Chciałbym wspomnieć o drobnych sytuacjach, o dużych wydarzeniach, o zjawiskach, które łączą i pozwalają powiedzieć, że Wydział Lalkarski to miejsce spotkań – nie tylko różnorodnych perspektyw artystycznych, naukowych i badawczych, ale także tych koleżeńskich i po prostu ludzkich. To miejsce, gdzie wspomniane na początku b y ł o, j e s t, b ę d z i e szuka dialogu, porozumienia i punktu styczności. Miejsce, które jest wspólnotą. A więc – wszystko to trochę o wspólnotowości i o tym, co ją tworzy.
I tu właśnie zawahałem się, czy poprawiać powyższe akapity, wpisując je w ChatGPT.
La le, la le, la le la le laaaaaleeeee. To jest taka piosenka na melodię sportowego „olleeeeee, oleeeee”. Wydaje mi się, że to rodzaj hymnu osób studiujących na Wydziale Lalkarskim. Pojawia się zawsze w momentach ważnych dla Społeczności Studenckiej Wydziału.
Wybrzmiewa najpełniej, kiedy śpiewa to blisko sto osób. Przytoczę kilka sytuacji, kiedy słyszałem, a nawet śpiewałem i podskakiwałem na tę melodię. Ostatni raz podczas czerwcowej sesji na Dużej Scenie, zaraz po pokazie z przedmiotu Taniec pod opieką pedagogiczną mgr-a Zbigniewa Karbowskiego. Mamy taką tradycję, że rokrocznie Duża Scena zamienia się w parkiet. Z góry zjeżdża dyskotekowa kula, pracownicy z pionu oświetleniowego zakładają na reflektory kolorowe filtry, ustawiają maszyny z dymem. Scena na te parę chwil to popis wspaniałych umiejętności w tańcu klasycznym, współczesnym, ulicznym. Na widowni są oklaski, wsparcie, gwizdy (tu na chwilę nie jesteśmy w teatrze, tylko na parkiecie).
Piszę o tym, bo jest to jeden z tych momentów, kiedy niemal wszystkie roczniki spotykają się na jednej scenie. Tych okazji podczas całego procesu studiowania jest niewiele. W większości pracuje się w małych podgrupach. Tu jest inaczej. Na finał do ukłonów wychodzą WSZYSCY. Strzelają konfetti, wszyscy skaczą, śpiewają la leeee laa leeeeee. Zrobiło to na mnie w tym roku duże wrażenie. Nawet kiedy teraz kreślę ten krótki akapit mam gęsią skórkę.
Sytuacja z Dużej Sceny stanowi naturalny odnośnik-link do finału XVI Festiwalu Szkół Lalkarskich METAFORMY, który miał miejsce na Dużej Scenie AST. To listopad 2024. Program był już wydrukowany. Na programie hasło: zakończenie Festiwalu – Duża Scena, godzina 15.00. Od początku wiedzieliśmy, jak rozpocząć Festiwal – performancem otwarcia pt. To się może nie udać. Z założenia był mocno improwizowany, a jego głównym celem było spotkanie osób studiujących we wrocławskich uczelniach: w AST, ASP, AMUZ. Performance się udał. Zgromadził w improwizowanym show kilkadziesiąt osób z grona gości, osób studiujących i zatrudnionych. Był ferment.
Zakończenie miało być mniej spektakularną klamrą – również na Dużej Scenie. Wiedzieliśmy, że zaprosimy wszystkich w jedno miejsce, zasłonimy kurtynę, będzie tort w kolorze fioletowo-zielonym, będzie kosmiczne światło, słowa na zakończenie i wydzielona przestrzeń z napisem „otwarty mikrofon”. Parę minut przed 15.00 pojawiły się myśli – a jeśli nikt nic nie powie, jeśli zabraknie odwagi, by sięgnąć po mikrofon? Chwilę później okazało się, że było inaczej. Oprócz tego, że padło dużo ciepłych słów, jedna z aktorek berlińskiej Akademii zapytała, czy możemy włączyć piosenkę z klubu festiwalowego i wspólnie zatańczyć. Chyba kolejną tradycją jest to, że najczęściej takim kawałkiem muzycznym jest coś z repertuaru Kayah (pamiętam to również ze swoich studiów). Mieliśmy ogromne szczęście, że fotograf akurat w tej chwili dokumentował wydarzenie z balkonu Dużej Sceny – mamy wspaniałą dokumentację. Tańczyli wszyscy, bez wyjątku. Nie będzie zaskoczenia, jeśli napiszę, że tam również zabrzmiało laaa leeeee… tyle, że międzynarodowo. Nie byłoby tego, gdyby nie atmosfera wspólnotowości, spotkania, otwartości i różnorodności, którą buduje społeczność Wydziału. Moje jednoakapitowe deliberacje na temat hymnu laleeee laaaale, prowadzą do dwóch wydarzeń na stałe wpisanych w kalendarz WL – Międzynarodowego Festiwalu Szkół Lalkarskich METAFORMY i Konferencji Lalka Nova, która w listopadzie 2025 będzie miała swoją trzecią edycję. Kiedy myślę o budowaniu Wspólnoty, myślę o tych dwóch wydarzeniach. Dla społeczności Wydziału to prawdziwe święto. A my lubimy świętować.
Konferencja
Tegorocznym idiomem Międzynarodowej Konferencji Lalka Nova 3 jest hasło connections/połączenia. Nawiązuje to bezpośrednio do kierunku, w którym podążamy na „wrocławskich Lalkach”. Szukamy połączeń z innymi dziedzinami nauki, sztuki. Pogłębiamy już istniejące dyskursy. W ostatnich latach obserwujemy wyraźne przesunięcie w sposobie definiowania i praktykowania sztuki lalkarskiej. Termin „nova” – choć pozornie odsyła do nowości, innowacji – pozostaje w tym kontekście świadomie niedookreślony. Brak precyzyjnej definicji nie jest luką, raczej strategią otwarcia pola interpretacyjnego i zaproszenia do wielowątkowej debaty. Pytanie, które powracało w różnych wariantach, dotyczyło potencjalnego oddalenia się od „istoty” lalkarstwa w wyniku owych interdyscyplinarnych poszukiwań. Sama kategoria „istoty” okazała się jednak problematyczna – czy można ją definiować w oderwaniu od kontekstu kulturowego i historycznego, w którym funkcjonuje współczesna lalka? A może istotą jest właśnie zdolność do bieżącego redefiniowania? Z tego powodu w tym roku powołujemy w ramach Konferencji: novy nurt. Kuratorki Konferencji: dr hab. Ewelina Ciszewska i mgr Aga Błaszczak piszą o nim tak: „nurt paradoksalny, bo ignorujący napór technologii i algorytmów, nurt pod prąd – skierowany do wewnątrz, ku człowiekowi. Potrzeba tego nurtu jest tak oczywista i elementarna jak oddychanie”1.
Moduły tematyczne tegorocznej Konferencji to: tożsamości, hybrydy/transgresja, design, stare/nowe – co dalej? I oczywiście novy nurt. Lalka Nova to rodzaj kategorii otwartej – świadomego zaproszenia do dyskusji o nowym paradygmacie sztuki lalkarskiej.
METAFORMY.
Z Festiwalem jest trochę inaczej. W przyszłym roku zaproponujemy formułę zliftingowaną. Poszerzoną o rozbudowany cykl popularyzatorski PUPPET-NET. Pozyskaliśmy na to grant z Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego w ramach Programu Społeczna Odpowiedzialność Nauki II. Czym będzie PUPPET-NET? Platformą internetową, która umożliwi popularyzację wydziałowych dokonań naukowych i artystycznych. Będzie przestrzenią networkingową, która pozwoli pełniej spojrzeć na to, co robimy. Planujemy cykl video-blogów, podcastów, artykułów naukowych, które, mam nadzieję, pozwolą jeszcze wyraźniej zaznaczyć obecność Wydziału Lalkarskiego AST na kulturalnej mapie Europy.
Festiwal ma już ponad trzydzieści lat. Dwa lata temu w ramach projektu badawczego powstała publikacja Tylko Jeden Egzemplarz, która traktuje zjawisko Spotkań Szkół Lalkarskich kolażowo. Faktycznie, zrealizowałem tę książkę tylko w jednym egzemplarzu, który zasila bibliotekę we wrocławskiej filii AST.
Festiwal ewoluuje. Jest platformą spotkania/wymiany/innego rodzaju stymulacji twórczej. Oglądamy, inspirujemy, dyskutujemy, po wszystkim biegniemy do festiwalowego klubu. Też jest ferment. To impreza przede wszystkim studencka. Siłą METAFORM jest właśnie zaangażowanie i aktywna obecność osób studiujących. W zeszłym roku – jeszcze przed rozpoczęciem festiwalu – bezcenne okazały się spotkania po zajęciach, po próbach, w tym całym „międzyczasie”. Czuć było w powietrzu, że szykuje się coś ważnego — że METAFORMY to nie kolejny event narzucony przez szkołę, lecz coś, co autentycznie buduje Wspólnotę. Lubię moment, kiedy jest Program, wydrukowane plakaty, są karnety na obiad, torby festiwalowe, których zawsze jest za mało, mimo że zamawiamy zawsze za dużo i to wszystko zostaje w rękach Gości i osób studiujących. Cały bieg zdarzeń. Podczas ostatniej edycji była niesamowita energia Wspólnoty – takiej, o której chce się pisać odmieniając to słowo przez wszystkie przypadki. Cykliczność Festiwalu i Konferencji pomaga budować wspólnotowość. Oba te wydarzenia przytaczam nie bez powodu.
Dynamika świata zaskakuje. Autorzy „Społecznej Odpowiedzialności w Polskich Uczelniach”, kwitują to tak: „jeszcze do niedawna zmiany zachodzące w świecie społecznym były na tyle powolne, że przebiegały w sposób pozwalający na ocenę dotychczasowych rozwiązań społecznych oraz na analizę i ewentualną krytykę nowych propozycji. […] Obecnie szybkość zmian, które zachodzą nie tylko w tkance społecznej (wynikające z globalizacji, nazbyt gwałtownego uprzemysłowienia, jak i zwycięstwa pragmatyki i zasady efektywności), nie daje takiej możliwości, zatem wszystko musi przebiegać znacząco szybciej”[1]
Fakt – świat drży, zaskakuje nas raz po raz nowymi zdarzeniami. W obliczu takiej ilości niepokoju czymś naprawdę ważnym staje się budowanie bezpiecznej przestrzeni. Do pracy, do studiowania. Powtarzamy to jak mantrę: zarówno Wydział, jak i cała Akademia, pracują na to, by być taką bezpieczną przestrzenią dla każdego z osobna. A więc: Wspólnota, oparta na bardzo konkretnych zasadach. Na Statucie, Kodeksie Etyki, uchwalonej kilka miesięcy temu Strategii Rozwoju, a wkrótce także na Polityce Równościowej, która właśnie powoływana jest do życia. Może to właśnie Wspólnota jest jakimś małym antidotum na współczesne drżenia. Zostawiam otwartą myśl.
Wydział Lalkarski jest częścią większej Wspólnoty – Akademii Sztuk Teatralnych w Krakowie. Odmieniana przez wszystkie przypadki „wspólnotowość” budowana jest od lat. Nie sposób wymienić wszystkich punktów stycznych- bo to materiał na odrębny artykuł. Zaglądając tylko w wydarzenia ostatnich miesięcy można przytoczyć odbywającą się w kwietniu tego roku Konferencję „AST START! Absolwent na rynku pracy”. Współorganizowały ją wszystkie Wydziały Akademii. Program składał się z cyklu wykładów, dyskusji przy stolikach dziejących się symultanicznie. Dotykały zagadnień związanych z procesem wejścia na rynek pracy, perspektyw zatrudnienia, budowania swojej marki. Kraków, Bytom, Wrocław – wszyscy byliśmy razem. Dla niektórych to był pierwszy raz we wrocławskiej Filii. Wiele kultur Zachodu buduje wspólnotę poprzez wspólny posiłek – i tu mieliśmy kilka okazji, by doświadczyć tego w praktyce. Podobne poczucie bycia „na styku”, we wspólnym kręgu, towarzyszyło Konferencji Mono–Duo–Eko w Bytomiu, współorganizowanej przez Wydział Lalkarski i Wydział Teatru Tańca. Spotkanie to poświęcone było monodramowi, duodramowi oraz szeroko rozumianej relacji człowieka z przyrodą, w duchu ekokrytyki.
Wymieniłem zaledwie dwa wydarzenia wpisujące się w kontekst Wspólnoty całej Akademii. Tych wydarzeń jest więcej, nie sposób wymienić wszystkich punktów stycznych: międzywydziałowych kolaboracji, projektów badawczych, spotkań networkingowych. To wszystko buduje.
We wrocławskiej filii nie jesteśmy sami – przy ul. Braniborskiej działamy wspólnie z Wydziałem Aktorskim. Mamy wspólne sale, wspólny pokój profesorski, wspólne osoby wykładające, dużo punktów wspólnych. Interesujemy się wzajemnie, co słychać na WA, na WL, chodzimy na swoje egzaminy, dyplomy, uczestniczymy w wydziałowych świętach, osoby studiujące na WA grają też w egzaminach reżyserskich WL. W listopadzie dziekanka WA zarządziła godziny dziekańskie, żeby osoby studiujące mogły obejrzeć spektakle podczas Festiwalu METAFORMY. To bardzo buduje.
Co dalej? Przed nami Konferencja Lalka Nova 3, budowanie portalu PUPPET-NET, METAFORMY 2026. Dyskusje o work/study-life balance, równowadze między realizacją programu studiów i czasem wolnym. To bardzo ważne. Wyjazdy zagraniczne, festiwale, konferencje, wspólne obiady w bufecie. Nowe wątki pojawiają się, przeplatają, wymieniają. Szybko. Coraz szybciej. Próbujemy podołać. Dostrzegam powtarzające się w tym artykule słowa: spotkanie, wspólny, wspólnota, budowanie. Nie wiem jak Państwu, mnie się kojarzą bardzo dobrze.
Ciągle nie daje mi spokoju hasło z Muzeum Współczesnego. Po napisaniu tego tekstu odwróciłbym ten mural o 90 stopni w kierunku poziomym. Chyba lepiej oddałby definicję położenia j e s t, o której piszę. Teraz, pod koniec, przypominam sobie jeszcze jeden fakt: jeden z roczników (obecny drugi) nazwał się na Instagramie nickiem: lalaland ast. Może Wydział Lalkarski to taki wrocławski lalaland? Uśmiecham się do tego hasła. Zapraszamy do Wrocławia, do AST, na Wydział Lalkarski. No i popatrzeć trochę na mural Muzeum Współczesnego. I oczywiście na Instagram: @lalaland.ast, @ast_wroclaw_lalki, @lalenaprzypale, @ast.wroclaw.
[1] 1 Społeczna odpowiedzialność w Polskich uczelniach. Perspektywa interesariuszy wewnętrznych.
Redakcja naukowa Agata Lulewicz- Sas, Ewa Jastrzębska, Piotr Wachowiak, wyd. Oficyna Wydawnicza,
2025